projekt plakatu: Joanna Górska, Jerzy Skakun – studio Homework
Tęsknica
reżyseria
Pamela Leończyk
premiera
18 marca 2023
czas trwania
90 min (bez przerwy)
scena
scena mała
W REPERTUARZE
sb 6 KWIETNIA
GODZ. 16.00
nd 7 KWIETNIA
GODZ. 16.00

GALERIA ZDJĘĆ

VIDEO

  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel
  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel
  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel
  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel próby, fot. z archiwum Teatru Powszechnego
OBSADA
NATALIA LANGE
Elżbieta Jaworowicz; Głos Mamy
OSKAR STOCZYŃSKI
Michał; Hałda

TWÓRCY

reżyseria – Pamela Leończyk

tekst i dramaturgia – Daria Sobik

scenografia – Diana Lelonek

muzyka – Magdalena Sowul

reżyseria światła – Piotr Pieczyński

asystentka reżyserki – Anna Augustowska

inspicjentka – Zofia Marciniak

 

obsada – Karolina Adamczyk, Natalia Lange, Artem Manuilov, Oskar Stoczyński

OPIS

Jest taka wieś, która nie istnieje. Domów już nie ma, bo zrównano je z ziemią. Miała powstać tu hałda, ale kopalnia zmieniła zdanie. Są za to mieszkańcy, choć żyją teraz gdzieś indziej. Dziś, po dwudziestu latach od zlikwidowania wsi, w czynie społecznym porządkują tereny byłych posesji, koszą trawy, zasiewają kwiaty łubinu, spotykają się na piknikach i potańcówkach, a każdego roku organizują huczny międzypokoleniowy zjazd, gdzie wybierają Miss i Mistera wioski.

 

Spektakl „Tęsknica” to fantazja zainspirowana rozmowami z byłymi mieszkańcami wsi Wigancice Żytawskie (woj. dolnośląskie, gmina Bogatynia), wysiedlonej w 1999 roku na skutek decyzji miejscowej kopalni. Twórczynie i twórcy przedstawienia wsłuchują się w lokalne opowieści i tworzą na ich podstawie uniwersalną historię o chęci powrotu do domu. To spektakl, w którym z miłości mówi się po czesku, z tęsknoty przywołuje duchy hałdziarzy, a w nadziei na lepsze jutro wzywa na pomoc Elżbietę Jaworowicz. „Tęsknica” opowiada o ludziach przywiązanych do „swojego miejsca”, nawet jeśli wydaje się ono naznaczone klątwą. 

 
***


Szczególne podziękowania dla byłych mieszkanek i mieszkańców Wigancic Żytawskich: Lucyny Burczyńskiej, Elżbiety Lech-Gotthardt, Tomasza Mielecha, Krystyny Proch i Zbigniewa Szatkowskiego.

 

***

 

W spektaklu wykorzystywane są dym sceniczny oraz efekt stroboskopowy (światło pulsujące z dużą częstotliwością) osoby wrażliwe na te teatralne środki prosimy o szczególną ostrożność. 

 

***

 

Spektakl powstał we współpracy z Festiwalem Nowe Epifanie jako efekt Laboratorium Nowych Epifanii.  

 

 

*** 

 

Spektakl wziął udział w 29. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej ma na celu nagradzanie najciekawszych poszukiwań repertuarowych w polskim teatrze, wspomaganie rodzimej dramaturgii w jej scenicznych realizacjach oraz popularyzację polskiego dramatu współczesnego. Konkurs organizowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. W I etapie Konkursu spektakle ocenia Komisja Artystyczna w składzie: Jacek Sieradzki (przewodniczący), Dominik Gac, Andrzej Lis, Julia Lizurek, Wiesław Kowalski, Magdalena Rewerenda, Agata Tomasiewicz.

 

RECENZJE
  • W prostej, bardzo dobrze zaaranżowanej na miejsca akcji scenografii (Diana Lelonek) i podkreślonej światłem (Piotr Pieczyński) przestrzeni rządzą aktorzy. Jest Karolina Adamczyk – bardzo dobra, skoncentrowana i intensywna, jak przodownica chóru; jej monolog na samym początku hipnotyzuje i fascynuje. Gra głębią kobiecości na wielu poziomach jednocześnie. Świetna. Natalia Lange zwraca uwagę lekkością i sprezzaturą w przechodzeniu przez stopnie wyrazu i style gry aktorskiej. Od zarysowanej groteskowo telewizyjnej gwiazdy-lwicy, do szarej,  smutnej myszki, która dobrze pasuje do powieści Dostojewskiego. Bardzo ciekawy jest, i prowadzi swoją postać na chłodno, w intrygującym trybie uważności, Artem Manuilov. Robi to w ten uważny sposób, który przyciąga i podpowiada, że „tam jest coś jeszcze”. Uwaga! Przyznaję, że nie wiem czy istnieje oddzielna klasyfikacja dla aktorów, którzy zagrali góry (albo tak jak tutaj hałdę), bo, podkreślam, że pozostałe postaci Oskar Stoczyński w „Tęsknicy” także prowadzi bardzo konsekwentnie, każdej nadaje wyraźne kolory, emocje i spójność; to jednak monolog hałdy węgla w jego wykonaniu jest tak błyskotliwy w swojej autentyczności, że ta etiuda Stoczyńskiego jako porzuconej hałdy węgla zostaje z nami na zawsze. (...). Klarowne opracowanie tematu w tekście oraz dramaturgii Darii Sobik, bardzo rzetelna reżyseria Pameli Leończyk, świetna muzyka i inspirujący aktorzy. Twórcom udało się ominąć pułapki melancholii i w te kantorowskie stopklatki ruchomych wspomnień mieszkańców Wigancic przywołać pulsujące życie (Reda Paweł Haddad, Teatr dla Wszystkich)
  • „Tęsknica” to tragikomedia. Czy tylko taka forma może opowiedzieć o polskiej transformacji ustrojowej? Historia przedstawiona jest realistycznie i poetycko, psychodeliczny trans przechodzi płynnie we współczesną rzeczywistość. Część tragiczna napisana i zagrana jest doskonale (...). Część komediowa relacjonuje przyjazd dość dosłownie parodiowanej reporterki telewizyjnej Elżbiety Jaworowicz. Karolina Adamczyk, Artem Manuilov i Oskar Stoczyński wcielają się w dawnych mieszkańców Wigancic, Natalia Lange w dziennikarkę. Siła dramaturgiczna spektaklu spoczywa na Karolinie Adamczyk i Artemie Manuilovie, grają z uważnością, bez zbędnych fajerwerków. Ich małe opowieści układają się w coraz większą narrację, aż w końcu okazuje się ona historią nie (a przynajmniej nie tylko) o zapomnianej wsi na pograniczu, ale o Polsce. Bohatera granego przez Artema Manuilova nawiedza duch Hałdy (Oskar Stoczyński) – na początku stara się wzbudzać rozbawienie, by w końcu przemówić głosem Wernyhory i sprowokować wszystkich do iście chocholego tańca. Nie może być wszak diagnozy tego kraju bez Stanisława Wyspiańskiego. „Jeśli tu przyszliście, to znaczy że jesteście z Wigancic” – mówi wysiedleniec wprost do widowni. Rzeczywiście, wszyscy w wyimaginowanej Europie Środkowo-Wschodniej jesteśmy trochę u siebie, a trochę na wygnaniu, o czym przypominają aktorzy wychodząc po ukłonach z flagami Ukrainy. To przedstawienie o ludziach, którzy wszędzie są przejazdem, ale wcale nie o takich, co nie lubią się przeprowadzać. Opowiada prostą, uniwersalną historię, – o stłamszeniu woli jednostki i triumfie wszystkiego, co ponad nią (Aniela Bocheńska, Nowa Siła Krytyczna, e-teatr)
  • Zupełnie nowa, ponadczasowa opowieść o pamięci i o utracie domu. (...). Spektakl posiada wymiar uniwersalny. To rodzaj ciekawej metafory dotykającej problemu wysiedlenia, poczucia lokalnej wspólnoty, tożsamości związanej z konkretnym miejscem oraz siły w społecznym zaangażowaniu i „niezwykle aktualnego dziś pozbawienia domu i niszczenia dziedzictwa”. (...). Komizm spektaklu przeradza się w pewnym momencie w refleksję na temat tęsknoty, bólu płynącego ze wspomnień, uczuć, także tych „czeskich” (...). Natalia Lange jako Elżbieta Jaworowicz jest po prostu przepyszna – z wyczuciem groteskowości i zabawą swą kreacją daje widzom sporo satysfakcji. Karolina Adamczyk w roli Łucji i wzrusza, i zachęca do refleksji. Potrafi odpowiednio rozłożyć akcenty, odwołuje się do emocji i cieniuje w naturalny sposób swą grę. Artem Manuilov jako Adam pokazuje równie ciekawą, pewnie zarysowaną postać, a Oskar Stoczyński bawi nas jako Hałda i ze zrozumieniem, wyczuwając klimat inscenizacji, gładko przechodzi z roli Michała do czarnej, węglowej pani. Spektakl chwilami przypomina satyrę, co podkreślają jeszcze video projekcje (nie przepadam za nimi w teatrze, ale tu, przyznaję, są ważnym elementem). Scenografia Diany Lelonek jest odpowiednio rozbudowana, „zmysłowa” i tworzy tło dla aktorskich poczynań, inspirując i ubogacając całość. Dobra reżyseria światła Piotra Pieczyńskiego też im pomaga, podobnie jak muzyka Magdaleny Sowul. Doceniam te aspekty i ich twórców. Nadzieja prowadzi wszystkich autorów tego spektaklu, także aktorów, a widownia pozostaje z własnymi przemyśleniami oraz zachwytem i wzruszeniem. Zapał i świeżość spojrzenia na otaczający świat, połączona z profesjonalizmem, zawsze się sprawdza (Anna Czajkowska, Teatr dla Wszystkich)
  • Spektakl jest kalejdoskopem opowieści o życiu dawnych mieszkańców wioski, ich siedzibach, sąsiedzkiej przyjaźni, kolejach losu, o pragnieniu, by do osady powrócić i wspólnie pracować nad jej odbudową. Jest to relacja o tęsknocie za domem, o szukaniu korzeni, poczucia bezpieczeństwa i swojej tożsamości. Podjęta przez twórców tematyka wyrażona została z wykorzystaniem wielu różnorodnych zabiegów inscenizacyjnych i przestrzennych. Ciekawy pomysł na personifikację hałdy (Oskara Stoczyński) budził rozbawienie, cudowny głos Karoliny Adamczyk zachwycał (m.in. jej wspaniałe wykonanie piosenki  Sinéad O’Connor „Nothing compares to you”, i to wcale nie po angielsku), zaś fabuła została rozbudowana o najprzeróżniejsze historie z życia dawnej społeczności wioski – czasami zabawne, czasami dość przerażające, ale wszystkie pokazane w sposób niebanalny i nieoczywisty. (...). Spektakl w zabawny sposób pokazywał polskie przywary – nasz narodowy wieczny smutek, ciągle czające się frustracje i niezadowolenie. Niezależnie od zastosowania satyrycznych elementów, było to przedstawienie mocno poruszające, z głębokim przesłaniem (Katarzyna Harłacz, Teatr dla Wszystkich)
  • Trudną tematykę twórcom niespodziewanie szybko udało się zneutralizować. Do akcji wkracza dziennikarka i celebrytka Elżbieta Jaworowicz. Staje się główną bohaterką dramatu, który z jej udziałem przybiera postać medialnego show. W świetle reflektorów, w błysku flesza, taką postać może przybrać każdy współczesny, odpowiednio wyrazisty dramat. Razem z Łucją, Adamem i Michałem – dawnymi mieszkańcami Wigancic Żytawskich – dziennikarka-celebrytka dotyka nieistniejących już domów, odczytuje wspomnienia, rozmawia z niszczącą hałdą. Od tabloidowych wywiadów z mieszkańcami, przez poezję i taniec, dochodzą do swoistych „dziadów” – z pamięci wywołują duchy przeszłości: narzeczonego Petera, siostrę Basię, sąsiada Stephena… (...). Pomimo odniesienia do wydarzeń autentycznych (i jakby nie patrzeć – również ekologii), spektakl nie należy do realizacji zaangażowanych społecznie; odbieramy go niemal wyłącznie przez pryzmat ekspresji bohaterów, tekst, środki artystyczne. Tym większy sukces reżyserki, a także kilku osób najmocniej zaangażowanych w tę produkcję: autorki tekstu Darii Sobik, twórczyni scenografii Diany Lelonek i muzyki – Magdaleny Sowul. (...). Poprzez aktorów, a także zastosowane techniki obrazu i dźwięku czy efekty specjalne (dym sceniczny, pulsujące światło), spektakl rezonuje – niemal na każdym poziomie (Joanna Janisz, Teatr dla Wszystkich)
  • „Tęsknica”, spektakl Teatru Powszechnego, to fantazja wyczarowana na faktach. Opowiada sytuację wysiedlonych mieszkańców Wigancic Żytawskich, wsi, która została zrównana z ziemią dla potrzeb rozbudowywanej kopalni Turów. Planowana hałda nigdy nie powstała, ale pojawiła się na scenie w zabawnej, ironiczno-humorystycznej formie. Karolina Adamczyk (doskonała),  Artem Manuilov (intrygujący), Oskar Stoczyński (zabawny), aktorska reprezentacja rozproszonej wspólnoty, wskrzesza historię tego miejsca, przeszłe zdarzenia, losy mieszkańców. Bohaterowie szukają sposobu, by być razem. Przywołują wspomnienia, starają się ocalić, co brutalnie zostało zniszczone, zapomniane, wyparte. By przeżywać raz jeszcze czasy raju utraconego, wieku niewinności. Młodości, pierwszej czułej miłości, wolności, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji, pokoju. Zapraszają nawet redaktor programu interwencyjnego SPRAWA DLA REPORTERA, Elżbietę Jaworowicz (Natalia Lange). Każdy sposób, by wróciła choć namiastka tego, co się czuło w przeszłości, wydaje się dobry. Wspomnienia wzmagają tęsknotę, ale też budzą inicjatywę. Rozczulają, ale dają siłę, napęd do działania. (...). Ci, którzy nie widzieli spektaklu, nie będą go mieć w swej pamięci. Nie będą mogli, jak Karolina Adamczyk, zastanawiać się, walczyć ze sobą, powtarzając bez końca: pamiętam, nie pamiętam, pamiętam, nie, nie pamiętam, pamiętam... Nie przypomną sobie wzruszającej opowieści o budzącym się uczuciu, spotkania z cudowną, uroczą, wesołą hałdą z czarnym balonikiem w kształcie serca i niejednoznaczną, sceniczną Elżbietą Jaworowicz. Wspomnienie błotnej kąpieli ich nie rozbawi. Nie natchnie ich jej sens. Nie chwyci ich za serce opowieść o losach bohatera Artem Manuilova, prawdziwa i sceniczna historia mieszkańców Wigancic Żytawskich. Widok wspólnego tańca, zabawy, radości. Powrotu do siebie. Nie poczują ciepła tego spektaklu. Czy zatęsknią do tego, czego nie poznali, nie przeżyli w teatrze, jeśli ich wystarczająco nie zachęciłam swoją relacją? Choć tak wiele pamiętam, tak, pamiętam, nie pamiętam..., nie pamiętam wszystkiego (Ewa Bąk, Okiem Widza)
  • Historia wsi zniszczonej z powodu rozbudowy kopalni, swoiste prowincjonalne post-apo, zaczyna się jak komedia, której osią jest reporterska wizyta mistrzowsko parodiowanej Elżbiety Jaworowicz. Ale szybko przeradza się w mroczną historię o wspólnocie, której jedynym spoiwem jest trauma. Wrażenie robi w tym spektaklu wiele elementów: eko-scenografia, aktorstwo płynnie przechodzące od komedii do dramatu, przejmujący monolog o domu, scena przeprosin smutnej hałdy i czeska wersja piosenki „Nothing Compares 2U”, nawiązująca do klasycznego teledysku (Przemysław Gulda, Gulda poleca, „Gazeta Wyborcza”)
  • Przedstawienie „Tęsknica” oparte jest (…) na relacjach mieszkańców położonej na granicy Polski, Czech i Niemiec wsi Wigancice Żytawskie, opuszczonej przez mieszkańców wbrew ich woli w 1999 roku, aby kopalnia Turów mogła przesunąć tam swoją hałdę. Tym, co budzi największe rozgoryczenie jest fakt, że po wysiedleniu i zniszczeniu wsi kopalnia zrezygnowała ze swoich planów. Pozbawieni dobytku ludzie nie mieli już dokąd wracać. Na miejscu ich gospodarstw z czasem wyrósł las, a walące się resztki przysłupowych domów obrósł mech. To tam spotykając się corocznie wybierają wbrew rozsądkowi sołtysa, porządkują teren wspominając wiejskie zabawy i wracają do przeszłości licząc, że uda się na jej podwalinach zbudować przyszłość. Historie te ubrała w tekst dramatyczny Daria Sobik, która bardzo elegancko zrównoważyła bolesny temat groteską, komedią i miejscami purnonsensownym humorem. Reżyserii spektaklu podjęła się w ramach Laboratorium Nowych Epifanii Pamela Leończyk. Wspólnie udało im się wykreować ponadczasową opowieść o tęsknocie za domem, za miejscem, z którego pochodzimy, za ludźmi i za wspólnotą. To właśnie temat pamięci, tożsamości, kształtowania nas samych przez miejsce pochodzenia i umiejętność radzenia sobie z niekiedy bolesnymi wspomnieniami jest kwintesencją spektaklu. (…). Czy potrafimy sobie radzić z pamięcią? Jak owa pamięć wpływa na teraźniejszość? Jak bardzo zależni jesteśmy od przeszłości i jak to nas kształtuje? Na te pytania starały się odpowiedzieć twórczynie „Tęsknicy” i choć jednoznacznych odpowiedzi nie dostaniemy, to mam wrażenie, że znacznie się do nich zbliżyliśmy (Marek Zajdler, Nasz Teatr)
Teatr Powszechny
im. Zygmunta Hübnera
ul. Jana Zamoyskiego 20
03-801 Warszawa
Bilety 22 818 25 16
22 818 48 19