projekt plakatu: studio graficzne Homework (Joanna Górska, Jerzy Skakun)
Radio Mariia
reżyseria
Roza Sarkisian
premiera
13 stycznia 2022
czas trwania
ok. 70 min
scena
scena mała
W REPERTUARZE
pt 27 STYCZNIA
GODZ. 19.30
sb 28 STYCZNIA
GODZ. 19.30
nd 29 STYCZNIA
GODZ. 18.00
cz 2 MARCA
GODZ. 19.30

GALERIA ZDJĘĆ

VIDEO

  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel
  • fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. Magda Hueckel fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza
  • fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza
OBSADA

TWÓRCY

 

reżyseria – Roza Sarkisian

teksty – Oksana Czerkaszyna, Oskar Stoczyński, Joanna Wichowska, Krysia Bednarek
dramaturgia – Joanna Wichowska, Krysia Bednarek

scenografia i kostiumy – Kornelia Dzikowska
inspicjentka – Barbara Sadowska

światło i wideo – Adam Zduńczyk

muzyka – Dariusz Cichosz  

asystentka reżyserki – Krysia Bednarek
konsultantki – Zuzanna Hertzberg, Małgorzata Szutowicz

ekspertki w wywiadach radiowych – Elżbieta Korolczuk, Magdalena Staroszczyk

 

obsada – Oksana Czerkaszyna, Oskar Stoczyński

 

 

OPIS

Wyobraźmy sobie przyszłość. Wyobraźmy sobie, że możliwe są najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Wyobraźmy sobie niewyobrażalne.

 

Na przykład: Kościół katolicki w Polsce zniknął. Nie ma już lekcji religii w szkołach, ani pomników polskiego papieża w przestrzeni publicznej. Na plebaniach mieszkają uchodźcy, a kościoły zmieniły się w sale koncertowe (albo supermarkety?). Prawa człowieka stoją ponad interesami wyznawców jednej religii. Polak już nie musi być katolikiem, żeby prawdziwie być Polakiem. Z polskiego języka znika słowo „konkordat”. I tak dalej, i tak dalej. Jak do tego doszło i jakie są konsekwencje tego przełomu? Czy Kościół zniknął również z naszych głów?

 

Wyobraźmy sobie, że już tam jesteśmy. W przyszłości. Że robimy ją właśnie teraz, tutaj. Wspólnie projektujemy alternatywne modele społeczeństwa, kultury i polityki. Gdzie są granice naszej wyobraźni? Co ją powstrzymuje? Co nie pozwala jej być radykalną? Co nie pozwala ziścić się utopii?

 

Roza Sarkisian to ceniona ukraińska reżyserka teatralna, uznawana za najoryginalniejszą i najbardziej przewrotną twórczynię teatralną Ukrainy. Więcej informacji o artystce – tutaj.

 

***

Spektakl dla widzów od 18. roku życia.
Zawiera sceny odnoszące się do tematyki religijnej, które pomimo ich satyrycznego charakteru mogą być uznane za kontrowersyjne.

***

 

W spektaklu wykorzystywane są efekt stroboskopowy (światło pulsujące z dużą częstotliwością) oraz dym sceniczny. Osoby wrażliwe na ten rodzaj efektów prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności.

 

***

 

Spektakl jest częścią europejskiego projektu „Face to Faith” organizowanego dzięki wsparciu z programu „Kreatywna Europa”.

 

 

RECENZJE
  • To przedstawienie to bardzo inteligentna satyra, bezlitosna kpina z tego, co złe w Kościele katolickim. Groteskowa i złośliwa, ale nie pogardliwa, ostra, momentami nawet bardzo, ale nieprzekraczająca granic dobrego smaku (...). Spektakl jest jednak nie tylko ideowym manifestem, jest także intrygującą, nietypową propozycją sceniczną. Twórczynie i twórcy mieli ciekawy pomysł na przeniesienie do teatru konwencji audycji radiowej – na scenie staje studio realizacyjne, a część audycji tytułowego Radia Mariia zyskuje na dodatek ilustrację w postaci scen odgrywanych przez Oksanę Czerkaszynę i Oskara Stoczyńskiego (Przemysław Gulda, WP Książki)
  • Reżyserką spektaklu jest Roza Sarkisian, zaproszona do Teatru Powszechnego w ramach międzynarodowego projektu Face to Faith. Uznawana za jedną z najciekawszych ukraińskich reżyserek z dystansu patrzy na polskie podwórko. Z tej pozycji prościej jej wyobrażać sobie alternatywne scenariusze. Dzięki temu tworzy spektakl, który jest ćwiczeniem z radykalnej wyobraźni, ale stawia też pytanie o sam teatr i jego rolę. Możemy w nim snuć marzenia (...), wymyślać nowe wspólnoty i pokazywać je na scenie, zmieniać niematerialne wyobrażenia w coś prawdziwego i namacalnego. To założenie prowokuje twórców do ciekawego eksperymentu myślowego, snucia domysłów z serii „co by było, gdyby” (Katarzyna Niedurny, „Gazeta Wyborcza”)
  • Spektakl, który jest pastiszem formy futurystycznej u większości widzów wywołuje śmiech, choć powód do powstania przedstawienia jest przecież smutny: to moralny upadek hierarchii kościelnej. No ale jeśli oni nie traktują sprawy poważnie, to dlaczego my mamy płakać? – sugerują twórcy i widzowie to podchwytują. (...). Lekceważenie takich głosów, spektakli, filmów czy realizacji plastycznych eksponujących realne problemy, którymi żyje polskie społeczeństwo – to jeden z elementów „patiomkinowskiej wioski” budowanej przez obecną władzę (Jacek Cieślak, „Rzeczpospolita”)
  • Roza Sarkisian ukazuje obraz interesownej, dzielącej ludzi instytucji, którą karma w kraju papieża dotknęła szybciej, niż ktokolwiek się tego spodziewał. Przypomina, że biskupi są autorytetem moralnym dla ledwie 2 proc. społeczeństwa (...). Martyrologii Kościoła przeciwstawia komizm, kontrapunktując nim poważne refleksje o katolickiej opresji, determinującej nasze codzienne zachowania. (...). ten bezkompromisowy spektakl, w którym interesowna nienawiść zostaje zdemaskowana i odrzucona, przynosi sporo ożywczych momentów. I przemyślane pytania o sens krwawej rewolucji. Podsuwane tu odpowiedzi są radykalne, ale kiedy w tak wielu domach bożych zadomowiła się niechęć względem drugiego człowieka, trudno o dyplomację (Dawid Dudko, Onet)
  • Spektakl „Radio Mariia”, wyreżyserowany przez Rozę Sarkisian z Ukrainy, dotyka bardzo aktualnego tematu wiarygodności i roli Kościoła katolickiego w Polsce na przestrzeni ostatnich lat. (...).  Jednym z „aktorów” jest ekran, na którym wyświetlane są wywiady z obywatelami i fragmenty wiadomości. Groteskowo przedstawiono upadek polskiego katolicyzmu podczas meczu piłki nożnej pomiędzy Polską a Kościołem katolickim. Przedstawienie w Powszechnym jest satyrą, niezwykle inteligentną i celną, punktującą słabe strony Kościoła katolickiego w Polsce. Daje widzom pole do uruchomienia wyobraźni i zadania pytania – co by było, gdyby zdarzyło się to, co widzimy na scenie. Wpisuje się także w dyskusję o roli teatru Anno Domini 2022 (Kama Pawlicka, Teatr dla Wszystkich)
  • Może warto wyjaśnić kilka nieporozumień związanych z tym spektaklem. Otóż „Radio Mariia” nikogo ani niczego nie obraża (...). A najlepszym momentem spektaklu wydały mi się wypowiedzi ekspertki, w moim przebiegu socjolożki – p. Elżbiety Korolczuk, podsumowującej wraz z dziennikarzami radia, Oksaną Czerkaszyną i Oskarem Stoczyńskim, 15-lecie obalenia Kościoła w Polsce (Rafał Turowski, Radio Chillizet, www.rafalturow.ski)
  • Twórczynie spektaklu proponują widzom prosty eksperyment myślowy. Jest rok 2037, w radiowym studiu trwa jubileuszowa audycja z okazji 15. rocznicy upadku Kościoła katolickiego. Skromnie zainscenizowane, rozpisane na trzy postaci przedstawienie w reżyserii Rozy Sarkisian jest czymś pomiędzy manifestem, zjadliwą satyrą i narodową terapią grupową. Są w tym spektaklu sceny świetne, jak rozmowa prowadzących audycję – Oskara Stoczyńskiego i Oksany Czerkaszyny – o zmaganiach z opresyjną katolicką moralnością czy uliczna sonda okolicznościowa. (…). To spektakl radykalnie polityczny, choć pozbawiony agresywnej retoryki. Oparty na prostym pomyśle, ale zajmujący. Dowcipny, choć w gruncie rzeczy gorzki, bo pokazujący, jak daleko nam jeszcze w Polsce do normalności (Michał Centkowski, „Newsweek Polska”)
  • Spektakl Rozy Sarkisian wpisuje się w długą tradycję społecznych i politycznych utopii – szlachetnych w sferze pobudek, ale trudnych do zrealizowania w praktyce. Jaki jest zatem cel teatralnej zabawy tymi bajkowymi opowieściami? W jakim celu karmi się odbiorcę perspektywą świata, w którym znikają wprawdzie jedne opresje i nierówności, ale tworzone są nowe? Czy „Radio Mariia” jest rodzajem artystycznej terapii kierowanej do tych, którzy nie akceptują roli, jaką pełni Kościół w obecnej Polsce? Spektakl sprawia, że wychodzą z teatru z budującym przekonaniem posiadania sojuszników, wiedząc, że wielu ludzi myśli podobnie. (...). Czy wizja Sarkisian jest realna? Oczywiście, że nie! Naiwna? Jak najbardziej! Odległa? Nie o piętnaście lat, a o lata świetlne. Ale jest także urzekająca w sposobie, w jakim pobudza wyobraźnię i wiarę (Julia Sarzyńska, „Czas Kultury”)
  • „Radio Mariia” 13 stycznia wydało mi się ostrą satyrą polityczną na hegemonię instytucji Kościoła, dyskryminującego, obłudnego, bogatego, okrutnego, niemiłosiernego opresora, działającego w sojuszu z totalitarnym dyktatem polskiego państwa. Formalnie przedstawienie wydało mi się politycznym „plakatem scenicznym”, gatunkiem rodem z międzywojnia – dynamicznym widowiskiem opartym na aktorskiej „ciałowości” i kolażowym scenariuszu, clownadzie pomieszanej z tonem serio, wykorzystującym typowe dla konwencji awangardowego teatru politycznego filmowe techniki dokumentalne, charakterystyczne rekwizyty, jak chociażby głośniki, wprowadzającym na scenę aktorską prywatność (...), żeby w minimalistycznej scenografii nawiązywać stały, bezpośredni kontakt z publicznością. W dekoracji, na którą składały się stół z mikrofonami, para krzeseł, głośniki, kamera i ekrany filmowe, rozegrała się przed moimi oczami uchronia, czyli rodzaj osadzonej w świecie alternatywnym utopii, w której bardziej niż miejsce ważny jest czas. Spektakl zatem przenosi nas w rok 2037, w czas obchodów piętnastolecia upadku katolicyzmu i Kościoła w Polsce, transmitowanych przez wolne Radio Mariia za sprawą „dziennikarzy”, Oksany Czerkaszyny i Oskara Stoczyńskiego. Szczątki katolicyzmu istnieją gdzieś jednak w konspiracyjnych przetrwalnikowych formach (...). W tym performatywnym geście „what if” spektaklu „Radio Mariia” zawiera się przeświadczenie o sprawczych możliwościach podmiotu i wspólnoty, mobilizujące w czasie beznadziei do działania. Spektakl o upadku katolicyzmu we współczesnym świecie, gdy Ukraina mogłaby powiedzieć, że „Bóg umarł”, projektuje zatem nadzieję, nie tyle naiwną, ile procesualną, w zwycięstwo wiary w pokojowe, choć nabrzmiałe konfliktami światopoglądowymi i politycznymi, współistnienie (prof. Krystyna Duniec, „Didaskalia”)
  • W wyobraźni wszystko jest możliwe. Na przykład Polska bez Kościoła katolickiego. Takie ćwiczenie proponuje w najnowszym spektaklu warszawskiego Teatru Powszechnego ukraińska artystka Roza Sarkisian. Jest rok 2037, w Radio Mariia obchodzona jest rocznica zniesienia Kościoła katolickiego w Polsce. Bo w 2022 roku nastąpiła rewolucja i Kej Kej został obalony. Jak niegdyś komuna. Wraz z aktorami Powszechnego, Oksaną Czerkaszyną i Oskarem Stoczyńskim oraz współtworzącymi spektakl aktywistkami, uczestniczymy w audycji radiowej na żywo, z której dowiadujemy się, jak można się odnaleźć w takiej niesłychanej sytuacji. (...). W obecnym dyskursie brakuje rozmów o wspólnotowości i pojęciu obywatelstwa. O ile bogatsza byłaby sfera publiczna, gdyby zawierała więcej rozmów o świecie, jakiego pragniemy? Z tej perspektywy uwidacznia się, jak ubogi jest świat bez utopii i marzeń. Tym bardziej – ten spektakl jest po prostu na wagę złota i pokazuje po raz kolejny, jak bezcennym miejscem jest dziś Teatr Powszechny, który pod dyrekcją Pawła Łysaka stał się forum dla wielu tematów słabo obecnych w przestrzeni publicznej. (...). Najnowszy spektakl Powszechnego uświadamia, że można opowiedzieć świat po swojemu, za pomocą wybranych przez siebie pojęć i marzeń, z nieskrępowaną swobodą czy wręcz swadą. Tak to jest z realistami, że żądają niemożliwego i chyba już pora, by niemożliwe w końcu nadeszło. Może nawet w przyszłości, dzięki tej przemianie, możliwy będzie dialog na równych warunkach, obywateli katolików i niekatolików, w atmosferze fajnej i inkluzywnej zabawy. Bez wyroków dla artystów (Joanna Miksa, „Liberte!”)
  • Prawdopodobnie spektakl „Radio Mariia” musiał powstać – i to właśnie w tym miejscu, Teatrze Powszechnym w Warszawie. Spektakl o radośnie obchodzonej 15 rocznicy upadku Kościoła katolickiego w Polsce. To przecież tutaj zaledwie przed kilku laty Oliver Firljić przedstawił swoją „Klątwę” (2017), spektakl inspirowany tragedią Stanisława Wyspiańskiego, będący manifestacją niezgody na trwającą wciąż opresję, której doznają Polacy, w szczególności Polki, pod okupacją Kościoła katolickiego. (...). Jesteśmy w przyszłości, jest rok 2037 i właśnie trwają radosne obchody 15. rocznicy szczęśliwego upadku Kościoła katolickiego w Polsce. Z tej okazji odbywają się różne imprezy, m.in. rekonstrukcyjne, przywołujące czasy upadku Kościoła i jego przegrane bitwy, na wzór i podobieństwo ulubionych polskich zabaw po transformacji ustrojowej 1989 roku. (...). Na antenie Radia Marii (zbieżność nazwy z radiem ojca Dyrektora nieprzypadkowa), przekształconego w rozgłośnię-świecką fortecę triumfującą nad upadłym Kościołem, trwa właśnie audycja wspomnieniowa, podczas której przewijają się rozmaite wypowiedzi, nad którymi panują prowadzący Oksana Czerkaszyna i Oskar Stoczyński, wcielający się w mecz rekonstrukcyjny Kościoła (Oskar) i Polski (Oksana), która ostatecznie ten pierwszy obala. Zrobione to jest dość zabawnie, choć chwilami drapieżnie (...). To nie jest prawdziwy koniec Kościoła katolickiego w Polsce ani nawet tej jego części, która tak ciąży kamieniem na polityce, zwłaszcza w sprawach kobiet, rodziny, edukacji, wolności. To jedynie fantazja teatralna. Choć, kto wie, może to próba generalna albo samospełniająca się przepowiednia? (Tomasz Miłkowski, AICT – sekcja polska Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych)
  • Krakowskie „Dziady” (…) to spektakl skupiony wokół słów: „Ciemności kryją ziemię i lud we śnie leży”. Tak jak „Klątwa” jest prowokacją, rzuconym w twarz widzów pytaniem: obudzą się? Tylko jaka pobudka satysfakcjonowałaby twórców? Najsilniejszej, przynajmniej ideowo, odpowiedzi udzieliła Roza Sarkisian w spektaklu „Radio Mariia”. To wizja Polski bez Kościoła. Hierarchów pogrążyła ich własna pycha, której dodatkowo udręczone przez kryzys ekonomiczny społeczeństwo już nie mogło dłużej znieść. W 2037 r. kraj świętuje 15-lecie prawdziwej świeckości, co relacjonuje w swoich audycjach odzyskane Radio Maryja (Aneta Kyzioł, „Polityka”)
  • Spekulatywna i prospektywna narracja „Radia Mariia” proponuje serię obrazów tworzących allotopijną mapę na kształt „kroniki nieznanego świata”. Jesteśmy widzkami i słuchaczkami okolicznościowej audycji radiowej omawiającej źródła, przebieg i reperkusje obalenia Kościoła katolickiego piętnaście lat wcześniej. Światotwórstwo odbywa się tutaj nie w perspektywie marzenia o rzeczywistości pozbawionej najmniejszej skazy, lecz w obrębie beztroskiej fantazji o rzeczywistości, w której zdaniem twórczyń wielu osobom byłoby łatwiej żyć („Nie tworzymy doskonałego świata, tworzymy świat lepszy” – mówi Oksana Czerkaszyna jako prezenterka radiowa). Narracja spektaklu nie wypełnia więc znamion utopii, proponuje natomiast świat radykalnie inny (allotopia to „miejsce inne, różne, obce, odmienne”) (Marcelina Obarska, miesięcznik „Dialog”)
Teatr Powszechny
im. Zygmunta Hübnera
ul. Jana Zamoyskiego 20
03-801 Warszawa
Bilety 22 818 25 16
22 818 48 19
WSPÓŁPRACA
https://kicket.com/warszawa/teatry/teatr-powszechny,29
http://freshmail.pl/

PATRONI MEDIALNI
https://wyborcza.pl/0,0.html
https://www.tygodnikprzeglad.pl/