Imagine
reżyseria
Krystian Lupa
premiera
23 kwietnia 2022
czas trwania
6 h (łącznie z przerwą 25 min)
scena
scena duża
W REPERTUARZE
POZA SIEDZIBĄ
sb 11 CZERWCA
GODZ. 16.00
POZA SIEDZIBĄ
nd 12 CZERWCA
GODZ. 16.00

GALERIA ZDJĘĆ

VIDEO

  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow fot. Natalia Kabanow
  • fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza
  • fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza fot. z pierwszej próby: Marianna Kulesza
OBSADA
MICHAŁ LACHETA
MICHAŁ LACHETA
Teatr Powszechny w Łodzi
PIOTR SKIBA
PIOTR SKIBA
gościnnie
MARTA ZIĘBA
MARTA ZIĘBA
gościnnie

TWÓRCY

 

reżyseria i scenografia – Krystian Lupa

scenariusz – Krystian Lupa & kreacja zbiorowa aktorów

muzyka – Bogumił Misala

kostiumy – Piotr Skiba

kierowniczka produkcji – Michalina Żemła/Karolina Pawłoś

wideo – Joanna Kakitek, Natan Berkowicz

asystent reżysera, współpraca dramaturgiczna – Dawid Kot

asystent reżysera – Jan Kamiński

współpraca kostiumograficzna – Aleksandra Harasimowicz

inspicjentka – Iza Stolarska

 

obsada – Karolina Adamczyk, Grzegorz Artman, Michał Czachor, Anna Ilczuk, Andrzej Kłak, Michał Lacheta (Teatr Powszechny w Łodzi), Mateusz Łasowski, Karina Seweryn, Piotr Skiba (gościnnie), Ewa Skibińska, Julian Świeżewski, Marta Zięba (gościnnie).

 

 

 

OPIS

Artystyczna podróż do świata kontrkultury, czasów tożsamościowej i kulturowej rewolucji przełomu lat 60. i 70 XX wieku. Krystian Lupa wychodząc od słów piosenki „Imagine” Johna Lennona, zadaje pytanie o żywotność utopii w świecie, w którym duchowość została skomercjalizowana lub upolityczniona, a wartości humanistyczne, prawa człowieka, równość i wolność jednostki uległy dewaluacji.

 

Reżyser wraca do zjawiska psychologiczno-duchowego New Age oraz życia i twórczości Johna Lennona, który jako „nowy Chrystus” epoki hipisowskiej zaproponował wyobrażenie sobie świata bez wojen, państw i granic, bez nienawiści i własności, ale i bez religii.

Czy wizje rodem z New Age brzmią dziś tylko naiwnie? Czy wiara w nieskończoną ewolucję człowieczeństwa i metafizykę to mrzonka, czy jednak odwieczna potrzeba ludzkości? Dlaczego w latach 70-tych pacyfistyczna idea tak szybko poniosła porażkę? Czy w czasie kryzysu zwiększa się szansa na przemianę duchową?

***


Odbywa się stypa, a może to tylko spotkanie dawnych przyjaciół-marzycieli ma charakter stypy…? Jeden z nas przygotował na tę okazję PERFORMANCE… POWIEDZMY SOBIE WSZYSTKO, CO MOGLIŚMY ZROBIĆ I CO ZOSTAŁO PORZUCONE...


Śmierć Lennona osobliwe zbiegła się z początkiem końca New Age i przez dekadę miała wymiar religijny, Lennon przyciągany do Ameryki przez New Age, przez pacyfizm wyrastający jak mech na wojnie w Wietnamie prowadzonej przez naszych ojców, „żywe trupy starego człowieczeństwa” → stał się lub chciał się stać choć przez chwilę, przez Warholowskie 15 minut, twarzą, bóstwem Nowej Ery...

Kim są ci ludzie na tej stypie, którzy może nigdy się nie spotkali, a może byli przyjaciółmi jedynie przez powinowactwo marzeń…? Andy Warhol, Thomas Bernhard, Caspar Hauser, Carl Gustaw Jung, Sylvia Plath, Albert Einstein, Marilyn Ferguson – media i twórcy wizji nowego człowieka... To tylko garść przypadkowych nazwisk inicjujących poszukiwanie materii myślowej i literackiej oplatającej lub przenikającej ten temat...


To nie będzie o marzeniu, ani o marzycielach. Ani o Johnie Lennonie, ani o Beatlesach. Choć stypa może mieć związek z jego (Johna Lennona albo jego mitycznego sobowtóra) śmiercią → ze strzałem z rewolweru pod drzwiami Dakoty na obrzeżach Central Park i z symboliką Pól Truskawkowych...


NEW AGE to nie jest sekta marzycieli → miesiąc platoński Junga to także nie „złoty kwiat” marzyciela → choć oczywiście w tych wizjach i wizyjnych ideach jest marzenie człowieka jako podstawowa materia religio→ i kulturo→ twórcza. Matematyka też jest dzieckiem marzyciela... Spekulatywne myślenie też...  filozofia… et cetera... To idea (i jej inicjacja) jest niezbędna do ratowania planety.

Czy zdołamy odpowiedzieć, dlaczego umarła tamta wiara w przeistoczenie człowieczeństwa? Czy da się wygenerować drugą falę → przemianę religijną społeczności ludzkiej bez wiary w osobniczą nieśmiertelność?


(fragment dziennika Krystiana Lupy)

 

***


Spektakl dla widzów od 18. roku życia.

Koprodukcja Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie oraz Teatru Powszechnego w Łodzi.

   

 

Premiera w Łodzi: 23 kwietnia 2022 r. w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych.

 

 

Premiera w Warszawie: 7 maja 2022 r.

Spektakl zrealizowany w ramach projektu „Prospero. Extended Theatre”, dzięki wsparciu programu „Kreatywna Europa” Unii Europejskiej.


RECENZJE
  • To rozliczenie generacji dzieci kwiatów, generacji hipisowskiej, która w „Imagine” Lennona zobaczyła nową Ewangelię, nową obietnicę utopii, obietnicę innego świata, którą sama zaprzepaściła swoimi działaniami (…). Schodzą się różni bohaterowie tej generacji, Janis Joplin, John Lennon pojawia się niejako w widzeniu, ale też Patti Smith. Z drugiej strony, patronuje temu wszystkiemu w trzech postaciach Antonin Artaud. Jak zwykle skala wyobraźni i myślenia, to holistyczne podejście do świata u Lupy jest absolutnie imponujące. Pierwsza część dziwnej stypy, która przeradza się w orgię hipisowską, w ostatni wykwit złudzenia wolności, jest przejmująca. Aktorzy Teatru Powszechnego przede wszystkim, i głównie część kobieca, np. Anna Ilczuk, która gra postać wzorowaną na Susan Sontag, czy Karolina Adamczyk – Janis Joplin. Po prostu to są obecności sceniczne (bo trudno mówić o rolach) absolutnie wspaniałe i przejmujące. I te narodziny złudzenia wolności wybrzmiewają fantastycznie. (...). To jest wciąż bardzo, bardzo ważne przedstawienie, wciąż ogląd świata, filozofii, myślenia, rozczarowania rzeczywistością – niedostępny innym polskim twórcom, przynajmniej twórcom teatru. Dlatego o teatrze 2022 roku i teatrze tego sezonu nie da się mówić bez tego spektaklu (Jacek Wakar, Nowy Tygodnik Kulturalny)
  • Rozliczenia z przeszłością są bezkompromisowe. Pełne napięcia, ironiczne dialogi balansują między argumentami o tym, że ruch hipisowski, narkotyki i totalna wolność pozwoliły wyzwolić się z patriarchalnego, przemocowego społeczeństwa, a jednocześnie miał swoje cienie i ofiary. Przez całe życie nie można być przecież „zaćpanym dzieciakiem”, każdy ma prawo ułożyć swoje życie po swojemu. Również hipisi zgrzeszyli pychą i egoizmem, dlatego porównują się do komunistów. Lupa z całą ostrością rysuje paradoksalny dylemat – by zrealizować antytotalitarną utopię, trzeba byłoby może przemocy większej niż totalitaryzm. Ale ostatecznie hipisi wciąż mają się do czego odwoływać, zaś marzenie wyrażone w teledysku „Imagine”, który oglądamy, jest aktualne, zwłaszcza gdy Putin wywołał brutalną wojnę. Zachętą do realizacji marzeń jest też słynny come back The Beatles, gdy skłóceni muzycy pokonali podziały i dali historyczny koncert na dachu. Tamta energia wciąż jest żywa. Czujemy to, oglądając ekstatyczne wykonanie „Don’t Let Me Down” (Jacek Cieślak, „Rzeczpospolita”)
  • Odwołując się do „Imagine” Johna Lennona, Lupa po raz kolejny próbuje mierzyć się z naszą aktualną rzeczywistością i sposobami jej doświadczania – najczęściej dotkliwymi, bolesnymi, ale też niekiedy ocierającymi się o banalną codzienność. Bo nie zawsze w życiu udaje nam się przed nią uciec. Dolegliwość, czy może nawet bardziej depresyjność tego, co reżyser każe nam przeżywać, jest jednak teatralnie niezwykle pociągająca i stwarza perspektywę dla mniej lub bardziej zakonspirowanych czynności sprawdzających.  Poetyka komponowanych obrazów, w których zastanawiamy się, jak wyglądałby nasz świat bez granic, wojen czy Boga, domagających się jakby rozpoznania, sprzyja również procesowi dochodzenia do prawdy o ponadindywidualnej kondycji duchowej człowieka. W „Imagine” bardzo silnie dochodzą do głosu i się splatają ze sobą doświadczenia na różnych interpretacyjnych płaszczyznach, i tych indywidualnych, jak i egzystencjalnych, i wielogłosowych. W konsekwencji sceniczny świat Lupy, jakby wylewający się ze swych brzegów, wraz z każdym kolejnym uczestnikiem spotkania (m. in. Janis Joplin – Karolina Adamczyk, Patti Smith – magnetyzująca Marta Zięba, Timothy Leary – Julian Świeżewski, Susan Sontag – Anna Ilczuk) zaaranżowanego przez Antonina (Artauda – pełna wewnętrznego skupienia rola Grzegorza Artmana), z minuty na minutę staje się coraz bardziej gęsty, rozrastając się w scenicznej materii w nieposkromiony, gwałtowny, nieokiełznany, a miejscami nawet histeryczny sposób (Wiesław Kowalski, Teatr dla Wszystkich)
  • Droga, w którą zabiera widza Krystian Lupa w „Imagine”, biegnie wielotorowo, zatacza kręgi i nie pozostawia złudzeń: to spektakl wielkiej deziluzji, bo bliżej nam dziś do apokalipsy niż do utopijnego świata bez wojen i religii, o którym śpiewał Lennon. Artystyczne ikony kontrkultury lat 60. stają się w „Imagine” pretekstem do opowiedzenia o teraźniejszości, a nawet przyszłości naszego gatunku. (...). Lupa zadaje w swoim spektaklu wieczne pytania intelektualistów „na wysokim C”: czy możliwy jest humanizm i człowieczeństwo po Auschwitz (choć wiemy już, że punktem odniesienia stają się na naszych oczach masowe groby na wschodzie Ukrainy), czy możliwa jest zmiana paradygmatu, czyli wyzwolenie się od męskiego „buca wojny” albo co skłania człowieka do samospalenia w proteście (...). „Imagine” jest najbardziej wyważonym, ironicznym i autoironicznym spektaklem Lupy od lat, sporo tu specyficznego humoru, co delikatnie przenosi środek ciężkości i pozwala reżyserowi oraz aktorom kpić z samych siebie. (...). Rola Andrzeja Kłaka jest absolutnym majstersztykiem magnetyzmu scenicznego, to na nim opiera się ramowo pierwsza i całkowicie druga część „Imagine”, a biorąc pod uwagę poprzednie kreacje Kłaka u Lupy, śmiało mogę nazwać aktora „Najwspanialszym Neurotykiem Polskiego Teatru”. Tak, to komplement. (...). Krystian Lupa pokazuje najdobitniej, że trudno w polskim teatrze o kogoś, kto lepiej zarządza sceniczną metaforą rozpadu. Szukajcie, ale nie znajdziecie (Marta Zdanowska, dwutygodnik.com)
  • Zdecydowanie najmocniej przemawia do wyobraźni i serca Widza postać kreowana przez znakomitego Juliana Świeżewskiego, który swą sugestywną i ekspresyjną interpretacją wyprowadza rolę na szerokie tory, dając możliwość wielokrotnego i zróżnicowanego, wielopłaszczyznowego przeżywania i odkrywania mocy, jaką niosą jego słowa. Hipnotyzujące ruchy, znakomity monolog o seksualności, magnetyzujący urok i moc bohatera zapadają w pamięć na długo po spektaklu. Jego siła tkwi w spokoju, pewności z jaką artykułuje swoje prawdy, a także lekkości i wdziękowi, jakie towarzyszą przekonaniom i postawie bohatera. To duża rzecz, niekoniecznie powszechna na polskiej scenie. Jak oczarować Widza opanowaniem? Świeżewski to pokazuje. Wielkie brawa (Katarzyna Batarowska, Dziennik Teatralny)
Teatr Powszechny
im. Zygmunta Hübnera
ul. Jana Zamoyskiego 20
03-801 Warszawa
Bilety 22 818 25 16
22 818 48 19
WSPÓŁPRACA
https://ewejsciowki.pl/
http://freshmail.pl/

PATRONI MEDIALNI
https://wyborcza.pl/0,0.html
https://www.tygodnikprzeglad.pl/